RSS
 

Moje rozmarzenie

02 sty

palcami rozrywasz błękity
nieba i lekkość bieli
chmur namalowanych akwarelą
przyciągasz do twarzy
jak kołdrę z aksamitu snów
i zbierasz kwiaty
kwitnące w mroźnych ostępach
grudniowych lasów

biegasz po dywanie mchów
lekkimi stopami
jak zaczarowany motyl
w drżeniach muzyki wiatru
w śpiewie ukrytych tajemniczych
pieśni ziemi
pachnącej uśpieniem
srebrnociepłej zimy

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Piękno natury

04 gru

przemierzasz stopami pola mokre
od łez dziewiczego nieba
od deszczy roztargnionych myśli
od marzeń

zgubiłaś serce w trawach i kwiatach
dłonie pieszczą zieleń liści
chwytają zapach lasu
jakaś przestrzeń wypełniona pięknem
otula twoje uczucia
tarmosi kołnierzem kurtki
to wiatr opowiada o życiu
o snach cudownych

miękkość traw pod stopami
ściele kobierzec tajemnicy
drzewa chwytają ciebie
ramionami gałęzi
chcą zabrać porwać
szumią z wściekłości bo uciekasz
śladami saren i bobrów

już zapada mrok jesienny
wracasz do swojej komnaty
zmęczona zadumana

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Widziałem Ciebie

26 lis

 

kiedy stopy grzęzły

w trawach pachnących śmiercią

w kwiatach z łona Hathor

a wiatr grał na dzwoneczkach

liści białych brzóz

 

widziałem ciebie

tańczącą motylimi stopami

po moczarach snów

rozlewiskach marzeń

miałaś na włosach koronę

 

splecioną z kwiatów orchidei

związanych sznurem

rozpalonych ogni uczuć

i byłaś tęczą kolorowych myśli

wyrwanych z tęsknoty

 

z jesiennych złotych lśnień

utkany był kobierzec

i sny z obłoków słońc

malowały twoją twarz

i zieleń oczu

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Marzenia

05 sty
Kiedy sięgam pamięcią
Ku rozległym połaciom lasów
Sosnowych świerkowych jodłowych
Pokrytych puchową kołderką śniegu
Na gałęziach z poduszkami
Delikatnej koronkowej szadzi
Serce płacze zmęczone życiem
Za murami miasta
Kamiennych grobowców
Gdzie dzieciom podarki
Sztucznymi kolorowymi papierkami
Niesie dzisiejszy świat
Nie ma zastępów aniołów
Nie ma łąk
I schodów do nieba
A zielone igiełki ubranej choinki
Wyrzuci się do kosza
 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Elegia o życiu i śmierci

02 sty

Nie cofniesz czasu
Tylko oczy mi zamkniesz
Bo termin już jest bliski
Nie żałuj umarłych
Lecz tych którzy żyją bez miłości

Próbowałem zbudować świat
Uczuć delikatnych i szczęścia
Teraz pada deszcz myśli
Ona przyjdzie cicho
Lekkimi stopami zaszeleści

Nie będzie bólu
Tylko jakby szybki sen
Ale to tylko przejście
Bo rodzi się nowe życie
Dziecko z łona kobiety

Miłość jest silniejsza od śmierci
Jej oczy
I miłość moja
Przyniosą rozkosz rozstania
Nadzieję na spotkanie

Odpadnie tylko skorupa ciała
Bo cała natura jest życiem i śmiercią

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Pozwólcie mi odejść

30 gru

Pozwólcie mi odejść
Ze świata marzeń
niespełnionych
Od resztek nadziei
Od pamięci kobiety
Która tuliła twarz
w kwiatach z łąk zbieranych
Trzymała moje serce
W drżących dłoniach
Kiedy terkot karabinów
Zagłuszał szept ust
mokrych od krwi
Pozwólcie wyzwolić
się od kajdan
Wspomnień i obrazów
młodości
Od zapachu ciała
W mchach koloru śmierci
I tych lat kroczących
pustymi drogami
Gdzie niebo czerwone od
pożaru miłości
Zlewało się z zielenią
traw
I z szarą pustą
brukowaną ulicą
Po której szła
śpiewając piosenki
Z girlandami róż
Pozwólcie mi odejść
spokojnie
Tam gdzie tylko nicość i
cisza

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Boso do NIEBA

05 paź

Przyszłość jest teraźniejszością
Jest trwaniem godzina po godzinie
Dniem i nocą
Śmiechem i łzami

Czymże jest życie moje
W tym kotle ludzkich istnień
Błyskiem światła
Oparem istnienia

Przeszłość minęła
Zamknęła się stalowa brama
Zostały sarny w lesie
I wilki wyjące

I burza wspomnień
Błyskawicami słów
Rozdzierających miłość
Wiarę i nadzieję

Strach i lęk
Zmieniły się w kaskadę słońca
I teraz już piaszczystą drogą
Idę boso do nieba.

Rysio

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Życie

05 paź

Życie jest skrawkiem świadomości
Tyle tylko żeby rękami dotknąć
Ciała i liści na krzaku róż
Walczę aby wydobyć się
Z kłębowiska żmij i robaków
Cuchnących zakłamaniem śmierci

Świadomość jej istnienia
Nie może gasić blasku słońca
Śniło mi się że lecę
Nad przepaściami gór
Bez lęku bez drżenia powiek
Czułem rękę Twoją

Nie wierzę że to wszystko co mam
W pudełku z moimi wierszami
W słowach które wygładzają
Szorstkość codziennych zjawisk
To jedynie pozostałość szczęścia
To resztki nadziei i wiary

Istnienie moje było jest i będzie
Ono trwa od pokoleń
Zamknięte w genach miłości
Kawałkami zdarzeń maluje
Mój świat moją tęczę
Zrodzoną z deszczu łez

Rysio

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Sen

05 paź

Sen
Jak śmierć
Wyrywa ze świadomości
Wyzwala z otoczenia rzeczywistości
Przenosi w świat którego nie ma

Śniłem
Że unoszę się
W przestrzeń bezimienną
W której ciszę wypełniały
Kolorowe kulki muzyki

Gdzieś w przestrzeni kosmosu
Nie potrzebowałem maski
Tlenu
Oddechu
Myśli

Śmierć
Może być snem
Bo wynosi w inność
Bo nie ma już ważności
Obowiązku życia

Rysio

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Milkną słowa

05 paź

Milkną słowa
Kiedy szloch drapieżnie dusi
Kiedy serce się rwie do życia
Ale grom rozdziera ciało.

Jak szybko minęło lato
Zimno już deszczowo
Gdzieś zamieszanie
Złośliwe niebezpieczne

Droga moja się urywa
Nad przepaścią nieuniknioną
Gaśnie to co było takie piękne
Na łąkach samotnych

Jeszcze węgle się żarzą
W ognisku miłości
Liście nie opadły umęczone życiem
Tylko żal że już tak mało czasu

We mgle rozpływa się nadzieja
Stopy ust nie znajdą
Wykrzywionych bólem
W dłoniach gaśnie światło

Spójrz w kolorową otchłań
Gdzie stoi grób mej Matki
Może ja tam będę
Ze zwiędłą różą w ręku.

Rysio

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii